|
 |
..::Ilekroć
gram na gitarze daję z siebie jak najwięcej::.. //"Biznes
Trendy"//
"Gazeta
Prawna", październik 2007, rozmawia: Adam Dobrzyński
Jeden z
najbardziej znanych i utytułowanych gitarzystów sesyjnych w
naszym kraju. Stylistycznie i muzycznie wszechstronny choć w
solowych projektach wierny jazzowi. Znają go doskonale fani Anny
Marii Jopek, Henryka Miśkiewicza, Doroty Miśkiewicz a świat
poznał go m. in. z projektu Anna Maria Jopek and Friends with
Pat Metheny Upojenie. Koncertuje z wieloma artystami jak
i wielu wspiera na płytach, których nagrał ponad 100. Ponadto
prowadzi zespół Funky Groove oraz swój kwartet. Właśnie ukazała
się jego druga solowa płyta Wolno.
AD: Czy czujesz się artystą spełnionym?
NAP: Tak. Cieszę się, że mogę zajmować się tym co lubię. Jako
młody człowiek zachwyciłem się muzyką, ale długo nie wierzyłem,
że będę na tyle kompetentny, by móc uprawiać zawód muzyka.
Szczęśliwie stało się, że mogę i to daje mi dużo satysfakcji.
Ponadto mogę współpracować z wieloma fantastycznymi muzykami, od
których bardzo dużo się uczę i choć, mówiąc metaforycznie,
wchodziłem do niejednej rzeki, to wierzę, że jest jeszcze bardzo
dużo do zrobienia.
AD: Jaki
pierwiastek swojej osobowości przelewasz w granie na gitarze? Bo
to jak grasz i jak traktujesz muzykę pozwala sądzić, że to
bardzo intymna sprawa. A skoro oddajesz muzyce siebie, to jak
bardzo pozwalasz by słuchacz mógł w Twoich emocjach odnaleźć
szczyptę Twojej prywatności? Zaś jeśli tak, to czy bardziej na
klasycznym koncercie czy może jam session?
NAP: Ilekroć gram na gitarze daję z siebie jak najwięcej. Bardzo
staram się by wszystko, co tworzę miało jakiś indywidualny rys.
To znaczy, by w jak największym stopniu odwzorowywało moją
osobowość i dawało ludziom świadectwo istnienia mojego
indywidualnego głosu. Czy bardziej na płytach czy na
koncertach... Zawsze staram się wkładać w swoją grę tyle samo
ładunku emocjonalnego w każdej sytuacji muzycznej, choć
zdecydowanie najwięcej "mnie" jest we wszystkich zespołach lub
projektach którym lideruję lub je współtworzę. Tak jak na
przykład w Funky Groove, Full Drive Henryka Miśkiewicza,
zespołach Ani Jopek, Doroty Miśkiewicz czy projektach
sygnowanych moim nazwiskiem. Grając muzykę improwizowaną,
jazzową lub około jazzową, podejmujemy wspólnie jakieś ryzyko i
nieustannie próbujemy zaskoczyć siebie nawzajem i na skutek
wzajemnej interakcji zbudować coś nowego.
Jam session…? Kiedyś częściej brałem w nich udział ale teraz z
braku wolnego czasu i spełniania się na scenie w innych formach,
po prostu rzadko mam okazję w nich uczestniczyć.
AD: Przejdźmy
do Twojej nowej płyty. Album Wolno to w rzeczywistości
dopiero drugi solowy projekt sygnowany Twoim imieniem i
nazwiskiem. Opowiedz o tym materiale.
NAP: Ta płyta pokazuje nieco inną stronę mojej muzycznej natury.
Wszyscy Ci, którzy kojarzą mnie z bardzo ekspresyjnym stylem
grania usłyszą na tej płycie bardziej liryczną stronę moich
muzycznych upodobań. To bardzo akustyczny krążek, nagrany na
jednej gitarze i z towarzyszeniem muzyków, którzy również grają
tylko na akustycznych instrumentach. Na perkusji jest więc
Michał Miśkiewicz, znany ze współpracy z Tomaszem Stańko, na
kontrabasie Robert Kubiszyn, który jest współproducentem płyty i
od wielu lat moim najbliższym współpracownikiem, na fortepianie
zdobywca Fryderyka za Jazzową Płytę Roku, Michał Tokaj.
Inni wspaniali muzycy obecni na płycie to wirtuoz harmonijki
ustnej Gregoire Maret, znany ze współpracy z Marcusem Millerem,
Cassandrą Wilson czy Patem Methenym, legenda instrumentów
perkusyjnych Mino Cinelu, który grał m.in. ze Stingiem, Milesem
Davisem czy zespołem Weather Report a także nasze gwiazdy czyli
Anna Maria Jopek (kompozycja Ravelo - przyp. AD) i Robert
Majewski na trąbce.
AD: Jak
powstaje tak piękny, intymny i stonowany album?
NAP: Ta płyta powstała z najczystszej pasji muzycznej. Album
Wolno nagrywaliśmy dokładnie dwa dni. Długo trwało
gromadzenie pomysłów i komponowanie samej muzyki, natomiast samo
nagranie odbyło się w najbardziej odpowiednich warunkach do
takiej akustycznej formy, czyli zarejestrowaliśmy materiał, na
tak zwaną "setkę". Wszystko w niezmienionej formie, tak jak było
- tak można usłyszeć na płycie. Jestem szczęśliwy że wszyscy
muzycy pozostawili tak dużo swego talentu na mojej płycie.
AD: Dziękuje bardzo.
..::prasa::.. //// |